We Wrocławiu postawiono na promocje wielokulturowości, kosztem kultury polskiej

13
10

2016
08:07

Od wielu lat we Wrocławiu bez zmian. Rzeczywiście pojawił się pomysł, żeby w nowo wybudowanym osiedlu mieszkaniowym Nowe Żerniki, patronami ulic byli architekci niemieccy, związani z Wrocławiem, przedstawiciele modernizmu, wśród nich Max Berg, którego trzeba podziwiać za autorstwo Hali Ludowej, ale trzeba tez powiedzieć, że mamy we Wrocławiu też przykłady niefrasobliwości architektonicznej i kompletnego braku wyczucia stylu. On jest autorem baraków z czerwonej cegły, chodzi o zabudowania elektrowni wodnej na Odrze, które rażą w zestawieniu z piękną, barokową, fasada Uniwersytetu Wrocławskiego. Nazwiska tych architektów wiążą się z przedsięwzięciem przedwojennego Wrocławia, z 1929 r., które przeszło do historii jako WUWA – mieszkanie i miejsce pracy, to osiedle, Nowe Żerniki nawiązuje do tej WUWY z 1929 r., ale jak ktoś słusznie zauważył, nawiązywanie do starych projektów, starych pomysłów jest dowodem na brak nowych pomysłów – zauważa prof. Tadeusz Marczak.

Publicystyka | Brak komentarzy