Manifest Trumpa

06
07

2017
08:17

czy koncepcja Trójmorza ma szanse na powodzenie?. – Wydaje mi się, że jest ona realna. Ma mocne wsparcie, ze strony największego mocarstwa świata, które nie ukrywajmy, że działa również we własnym interesie. Przytoczę fakt historyczny, że koncepcja Piłsudskiego, była mocno popierana przez klasyka geopolityki Mackindera. W 1919 r. Mackinder zalecał na posiedzeniu rządu brytyjskiego poparcie federacji Polski, Ukrainy i krajów kaukaskich. Oczywiście u Piłsudskiego wchodziła w ten skład również Białoruś. Na wniosek lorda Churchilla rząd brytyjski odrzucił tę koncepcję. W tym momencie imperium brytyjskie przegrało II wojną światową. Doszła do władzy koncepcja bloku kontynentalnego pod postacią paktu Ribbentrop-Mołotow. Amerykanie nie popełnią tego błędu, zaangażowali się i popierają tę koncepcję, która jest ważna dla pokoju światowego i pozycji Stanów Zjednoczonych – dostrzegł prof. Tadeusz Marczak.

Polityka | Brak komentarzy

Temat rozbiorów nie zszedł z afisza

30
05

2017
08:27

Przejęcie niemal 90% mediów, wykupowanie ziemi i przedsiębiorstw, wspieranie separatystów Ruchu Autonomii Śląska, przyznawanie obywatelstwa polskiego osobom, których przodkowie byli wpisani na volkslistę – tak w skrócie można opisać „rozszerzenie wpływów niemieckich” po 1989 r.

Prof. Tadeusz Marczak, historyk, przybliżył istotną kwestię narracji o „wypędzeniach”, która wykorzystywana jest często przez stronę niemiecką w polityce wobec naszego kraju. – Po pierwsze termin „wypędzenia” miał zastąpić sformułowanie deklaracji poczdamskiej – „zorganizowane wysiedlenia ludności niemieckiej”. Termin „wypędzenia” powstał kilka lat po wojnie, na początku lat 50. W latach 90,. dało się zauważyć upowszechnianie terminu w Polsce. Kiedy upowszechniono ten termin, Niemcy przeszli do definiowania. Okopano się na pozycji, że „wypędzenie” jest to zbrodnia przeciw ludzkości – powiedział prof. Marczak. Historycy wskazują, że narracja o „wypędzeniach” jest manipulacją historyczną i próbą stawiania się Niemców w roli ofiar II wojny światowej.

Publicystyka | Brak komentarzy

We Wrocławiu postawiono na promocje wielokulturowości, kosztem kultury polskiej

13
10

2016
08:07

Od wielu lat we Wrocławiu bez zmian. Rzeczywiście pojawił się pomysł, żeby w nowo wybudowanym osiedlu mieszkaniowym Nowe Żerniki, patronami ulic byli architekci niemieccy, związani z Wrocławiem, przedstawiciele modernizmu, wśród nich Max Berg, którego trzeba podziwiać za autorstwo Hali Ludowej, ale trzeba tez powiedzieć, że mamy we Wrocławiu też przykłady niefrasobliwości architektonicznej i kompletnego braku wyczucia stylu. On jest autorem baraków z czerwonej cegły, chodzi o zabudowania elektrowni wodnej na Odrze, które rażą w zestawieniu z piękną, barokową, fasada Uniwersytetu Wrocławskiego. Nazwiska tych architektów wiążą się z przedsięwzięciem przedwojennego Wrocławia, z 1929 r., które przeszło do historii jako WUWA – mieszkanie i miejsce pracy, to osiedle, Nowe Żerniki nawiązuje do tej WUWY z 1929 r., ale jak ktoś słusznie zauważył, nawiązywanie do starych projektów, starych pomysłów jest dowodem na brak nowych pomysłów – zauważa prof. Tadeusz Marczak.

Publicystyka | Brak komentarzy