Rosyjski Kreon

06
04

2013
12:50

Zbliżającą się trzecią rocznicę tragedii smoleńskiej w specyficzny sposób postanowiła uczcić strona rosyjska. We wpływowym i związanym z władzami moskiewskimi dzienniku „Izwiestia” ukazał się artykuł Siergieja Podosienowa atakujący ideę budowy pod Smoleńskiem pomnika upamiętniającego śmierć prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego i towarzyszących mu osób.

Autor w tendencyjny sposób imputuje, że strona polska pod zamierzony projekt zażądała obszaru o powierzchni 100 tys. m2, czyli więcej niż liczy moskiewski plac Czerwony (90 tys. m2), a ponadto zamierza stworzyć tam cały kompleks obejmujący pomnik ofiar, kaplicę, ekspozycję muzealną oraz parking.

W tym miejscu należy przypomnieć, że decyzja o budowie monumentu zapadła na najwyższym szczeblu politycznym. Umowa zawarta w 2011 roku przez prezydentów Dmitrija Miedwiediewa i Bronisława Komorowskiego przewidywała, że Polska pokryje koszty budowy pomnika, a strona rosyjska zajmie się zagospodarowaniem przestrzeni wokół monumentu. Konkurs na projekt pomnika rozstrzygnięto 30marca 2012 roku, a w jury zasiadało dwóch przedstawicieli strony rosyjskiej. Należy też przytoczyć fakt niezwykle istotny w świetle wywodów Podosienowa. Pomnik długości 112 m wraz z towarzyszącą mu infrastrukturą zajmie powierzchnię 12 tys. m2, a nie 100 tys. m2, jak to podawał rosyjski autor. A właśnie ta liczba miała być – jego zdaniem i zdaniem władz obwodu smoleńskiego – wyrazem „imperialnych” zamierzeń Polaków działających drażniąco na smoleńskich weteranów II wojny światowej.

Pamięć o poległych, uczczenie ofiary ich życia należy do podstawowych kanonów cywilizacyjnych. Trzeba w tym miejscu przypomnieć stronie rosyjskiej, że na terenie Polski znajduje się kilkadziesiąt cmentarzy i pomników poległych żołnierzy Armii Czerwonej. We Wrocławiu dwa cmentarze żołnierzy i oficerów sowieckich zajmują łącznie obszar 93 tys. m2, czyli więcej niż liczy sobie powierzchnia – przywołanego przez Podosienowa – placu Czerwonego w Moskwie. A w Warszawie nekropolia żołnierzy Armii Czerwonej przy ul. Żwirki i Wigury ma powierzchnię aż 192 tys. m2, i to w rejonie zwartej zabudowy.

W stosunkach międzynarodowych obowiązuje zasada wzajemności wywodząca się z rzymskiej maksymy: do ut des. I chociażby na jej podstawie Polska ma prawo domagać się od Rosji, na zasadzie wzajemności, respektowania jej prawa do godnego uczczenia pamięci tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem. Służyć to będzie dialogowi polsko-rosyjskiemu, ale prowadzonemu na zasadzie równości, wzajemnemu poznaniu i współpracy.

Niestety, w kwestii uczczenia ofiar smoleńskich strona rosyjska przyjmuje postawę Kreona. A czyż możliwy jest dialog między Antygoną a Kreonem?

Publicystyka | Tagi: , ,

«

»