Komórka Merkel

29
10

2013
11:16

Kontrola podstawą zaufania – to sowieckie hasło przychodzi na myśl w kontekście doniesień o inwigilacji stosowanej przez Amerykanów wobec polityków RFN, ich najważniejszego sojusznika w ramach NATO. Ale odkładając na bok ironię, spójrzmy na tę kwestię z pozycji polityki realnej.

Cała Europa i pół świata ma historyczne powody do nieufności wobec Niemiec. Co prawda można powiedzieć, że rany, jakie spowodowała pierwsza, a zwłaszcza druga wojna światowa, uległy zabliźnieniu, ale ciągle są widoczne we wschodniej części naszego kontynentu, z nierozwiązaną do tej pory kwestią odszkodowań za zniszczenia wojenne. Niepokój musi budzić także kurs polityczny przyjmowany przez ponownie zjednoczone Niemcy. Bez skrupułów dążą one do hegemonii wewnątrz Unii Europejskiej i do czerpania korzyści ekonomicznych z tej pozycji. Fakt, że nie wszyscy dostrzegają to zagrożenie, jest zasługą pracowitości i sprawności niemieckiej agentury wpływu.

Apetyty niemieckie sięgają jednak znacznie dalej. W październiku opublikowano wyniki trwającego rok projektu „Nowe mocarstwo –nowa odpowiedzialność”, którego głównym sponsorem była fundacja SWP (Stiftung Wissenschaft und Politik), ale firmowany był on także przez sztab planowania niemieckiego MSZ. Główna wymowa tej ekspertyzy jest następująca: wobec słabnącej pozycji USA Niemcy muszą się przekształcić w mocarstwo przywódcze (Fuehrungsmacht) o globalnym zasięgu, które powinno być gotowe także do posługiwania się siłą militarną.

W podobnym duchu utrzymana była interpretacja afery podsłuchowej, której dokonał na łamach „Die Zeit” (24.10.2013) Josef Braml, ekspert ds. amerykańskich z Deutsche Gesellschaft fuer Auswaertige Politik (DGAP). Sprawa komórki kanclerz Merkel jest przede wszystkim oznaką narastającej rywalizacji między USA a Niemcami w kwestiach gospodarczych i walutowych. Fakt, że siła oddziaływania Niemiec w UE i w strefie euro jest decydująca, dodatkowo zaostrza tę rywalizację. Braml stwierdza, że dolar jako waluta światowa jest skończony. Amerykanie powinni przyjąć do wiadomości, że jednobiegunowy świat, w którym dominował dolar, musi przekształcić się w świat wielobiegunowy, a to oznacza uznanie faktu, że obok dolara jest silne euro i chiński juan, który coraz bardziej z waluty regionalnej przekształca się w światową. Konsekwencje tego będą dla Amerykanów dotkliwe. Skoro dolar utraci pozycję waluty dominującej, reszta świata przestanie finansować amerykański deficyt. Świadomość tego zagrożenia sprawia, że Amerykanie za wszelką cenę chcą wiedzieć – zauważa Braml – co myśli i co zamierza przywódczyni czołowej potęgi europejskiej. Istotą tzw. afery podsłuchowej wydaje się więc zatem niemiecki pęd do dominacji czy współdominacji globalnej.

Publicystyka | Tagi: , , ,

«

»